
Z Tiramisu jest jak z Creme Brule, przepisów jest mnóstwo, wariacji jeszcze więcej- z malinami, z mango, herbaciane, z tym, tamtym, czekam tylko aż ktoś doda ogórka kiszonego i śledzie ;) Obu tych deserów miałam okazje jeśc różne wariacje ale zostane przy tradycyjnym, najzwyklejszym, po prostu najlepszym :) Ciężko mi powiedziec ile dokładnie dałam jakich składników, robiłam to na trzy naczynia- dwa słoiczki i małą, szklaną formę (Z której wyszło 8 kostek), zostało mi sporo biszkoptów, kakao sypałam na oko, tak samo było z mieszanką kawowo-alkoholową do nasączania biszkoptów (tu robi się raczej "do smaku").
Tiramisu
Potrzebne: paczka podłużnych biszkoptów, 500g mascarpone, 3 jajka plus żółtko, 5 łyżek cukru, 50ml alkoholu (amaretto/rum/koniak), 2 łyżki ciemnego kakao + mocna kawa :)
Przygotowanie: Białka oddzielic od żółtek, do 4! żółtek dodajemy 3-4 łyżki cukru i ucieramy mikserem, dodajemy mascarpone (najlepiej najpierw wmieszac powoli łyżką, dopiero potem zmiksowac na gładką masę). Białka ubijamy w osobnym naczyniu, dodajemy resztę cukru i po minucie powoli, delikatnie mieszając łyżką dodajemy ubitą pianę do serowej masy.
Do zaparzonej, wystudzonej kawy dolewamy alkohol. Bierzemy po jednym biszkopcie i nasączamy go (tylko z jednej strony) płynem, chodzi o to, żeby biszkopt nie rozpadł się od nadmiaru alkoholowokawowej mieszanki. Biszkopty układamy na dnie naczynia jeden obok drugiego (nie uzupełniamy przerw kawałkami biszkoptów itp). Następnie wrzucamy masę i oprószamy całośc kakao, ponownie układamy nasączone biszkopty i masę.
Naczynie chowamy do lodówki na 4-5 godzin. Przed podaniem obsypujemy wierzch kakao.

0 komentarze:
Prześlij komentarz